Osobiście bardziej mi smakują radzieckie zefiry.
Są trochę inne, bardziej wyraziste.
Fanką i jednych i drugich nie jestem, ale musiałam je zrobić.
Po takiej reklamie ciekawość była silniejsza, niż liczenie kalorii.
Urzekły mnie swym urokiem i pomyślałam, że będą śliczną ozdobą na dziecięcych tortach.
Pan mąż pożarł kilka udając że to nie on.
Lekko kwaskowate, jagodowe i bardzo słodkie.
Kolor jak i smak zawdzięczają czarnej jagodzie, prosto z Polski. Polecam!






















