Najlepszą paschę jadłam w małej kafejce w gdańsku.
W Πkawa (Pikawa). Było to ponad 11 lat temu.
Teraz kafejka rozrosła się do kilku lokali, zapewne przyczyniła się do tego ta pyszna bakaliowa pascha ;).
Mieszkając na obczyźnie, próbowałam odtworzyć ten smak, z mniejszy bądź większym powodzeniem, ale do ideału (powiedzmy sobie to szczerze ) brakuję minimalnie.
Jak będę w trójmieście koniecznie podpytam właścicieli, czy jest jakiś tajny składnik.
Dziś polecam Wam najlepszą paschę jaką udało mi się zrobić w mojej małej kuchni.
To, że jest nazwana najlepszą, to jednogłośna decyzją rodziny.
Nie martwcie się jeśli (taka jak ja) nie macie dostępu do dobrego twarogu- twaróg zrobicie sobie sami.
Oprócz podstawowych składników, możecie dodać swoje ulubione bakalie, orzechy, pokruszoną czekoladę itd.
Użyjcie dobrego tłustego mleka (może być pasteryzowane), dobrej kwaśnej śmietany i najlepszego masła - od tych składników będzie zależał smak.












