Dziś przedstawię Wam przepis na marokańskie naleśniki, w których zakochaliśmy się od pierwszego kęsa, ale za to z naszym polskim miodem.

Msemen dostawaliśmy na śniadanie w Essaouira, właśnie z miodem tymiankowym, albo z sosem miodowy.
Była też marmolada morelowa, ale nie cieszyła się takim powodzeniem jak sos miodowy. Braliśmy te naleśniki ze sobą na plaże i tam chyba smakowały najlepiej. Czasem kupowaliśmy je na Souku, jeszcze ciepłe, prosto z gorącej blachy. Pyszne są ! Koniecznie spróbujcie i koniecznie z miodem, lub sosem miodowym- wszak Polski miód jest najlepszy !
Miód budzi zawsze u mnie wspomnienia z dzieciństwa i wakacje u babci Lusi. U niej zawsze był najlepszy miód.
Od sąsiada z sąsiedniej pasieki. Bywało że mogliśmy wyjadać taki jeszcze nieodwirowany z kawałkami wosku pszczelego.
Pyszny z chlebem, albo wyjadany palcem ze słoika. Podstawa naszej wakacyjnej diety.
Do dziś kocham polskie miody.
Był czas kiedy dostawałam miód z pasieki kuzynki, i to Ona wtajemniczyła mnie w rodzaje miodu i zastosowanie.
Wtajemniczyła mnie także w temperaturę i jak stosować miód, by nie pozbawić go właściwości - Aniu dziękuję i nigdy nie zapomnę !
Próbowałam różnych miodów i ten Marokański tymiankowy wyśmienity, aromatyczny, ale... nie ma jak nasz akacjowy, czy jasny rzepakowy, a i gryczany idealny do pierniczków.